<title_newspaper="Zielony Sztandar"> 
<title_article="O kole ZSL w grom. Sarbka i kuaku Filipkowskim>
<author_1=Franciszek Bobula>
<author_2=>
<language=pl>
<style=press>
<year="1953">
<month="11">
<date=1953-11-01>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Ten nowy sposb polega na uzalenianiu od siebie czonkw spdzielni. Proponuje im poyczki pienine, konie do obrbki dziaek przyzagrodowych itp. Udaje, e robi to z dobrego serca. Kiedy uda mu si opanowa kogo, wwczas ten na kade zawoanie odrabia jego dobro harwk na kuackim polu. Oto, jak Filipkowski nie tylko zapewnia sobie si robocz, ale take podkopuje z boku spdzielni produkcyjn. Wielu czonkw spdzielni produkcyjnej, wrd nich i ZSL-owcw, zamiast wychodzi do pracy w spdzielni, id do kuaka Filipkowskiego. A spdzielcze? Spdzielcze   jak mwi Filipkowski  nie zajc, nie ucieknie". Aby nie by goosownym, podamy nazwiska tych spdzielcw, ktrzy jeszcze dzisiaj chodz na zarobek do kuaka Filipkowskiego. Oto oni: Januchowski  ZSL. - owiec, Antoni Jankowski, Stanisaw Konieczny  ZSL-owiec, Henryk  Raizel i inni. Tak wic koo ZSL w Sarbce zamiast spenia rol kierownika politycznego gromady (poniewa nie ma tutaj organizacji PZPR), zamiast czu si odpowiedzialnym za rozwj i umocnienie spdzielni produkcyjnej, zamiast wyrwa chopw spod kuackich wpyww  samo ulego tym wpywom. Koo nie widzi podstpnej roboty kuaka Filipkowskiego, a poprzez swoj biern postaw, nieangaowanie si w ycie polityczne gromady dopomaga w robocie kuakowi. Doszo nawet do lego, e czonek zarzdu kola, kol. Cielar mwi, i nie chce si naraa Filipkowskiemu". Podobnie nie chc si naraa" kuakowi i rozpoczyna z nim walki inni nasi koledzy z prezesem koa, kol. Tobo na czele. Nie taka powinna by postawa ZSLowcw. Czonkowie koa winni by pionierami nowego ycia, winni kierowa walk klasow w swej wsi. Postawa ZSL-owcw w Sarbce wiadczy o ugodowoci koa, o jego kapitua nie wie wobec kuaka. Realizacj swych podstpnych, planw rozbijania spdzielni kuak Filipkowski rozpocz od ksigowego, czonka ZSL, kol. Moka. Koa ZSL tego nie widziao, a kuak swj cel osign. Ksigowy Moko zawali ksigowo w spdzielni, zamiast w spdzielni pracuje u swego tecia, jednego z zaufanych ludzi Filipkowskiego. A koo ZSL milczy.
<support=paper>
<status=1_obieg>
<period=tygodnik>
<date=1953-11-01>
<month="11">
<year="1953">
<style=press>
<language=pl>
<author_2=>
<author_1= Franciszek Bobula>
<title_article =  O kole ZSL w grom. Sarbka i kuaku Filipkowskim>
<title_newspaper="Zielony Sztandar">

	

